sobota, 23 stycznia 2016

Ciocia nam przysłała...

Czy to pasja - nie wiem! Rękodzieło na pewno. I stare rodzinne receptury!
Ciocia swoje przetwory pasteryzuje tradycyjną metodą wypiekania słoi. Trwa to godzinami, ale nie ma mowy, żeby się coś popsuło!


Tutaj widzimy pasztecik, drobiowo wieprzowo wołowy. Taki po prostu wiejski. Pyszny jak nie wiem co! Właściwie wspomnienie po pasztecie, zniknął w mgnieniu oka!

Jest jeszcze galareta. Zamknięta w słoiku i też utrwalana przez wypiekanie. Postoi bardzo długo, póki zamknięta. Jak otworzymy - zjemy za jednym podejściem!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz