poniedziałek, 4 września 2017

WOŁYŃ

Dzisiaj to ja chcę Wam zaprezentować książkę, którą dopiero co przeczytałam. Uwielbiam romanse, ta pozycja nie mówi jednak o miłosnych perypetiach. Fakt, są wątki sercowe i strony pełne akcji ale bliżej tu do biografii niż do Harlekina.
Moja mama przeczytała pół książki i stwierdziła, że to nie  na jej nerwy! Nic nie pomogło zapewnienie, że  dalsze świadectwa nie są tak drastycznie drastyczne, bo opowiadane z mniejszą ilością szczegółów. Świadectwa? Tak! Są to wspomnienia ludzi, którzy byli świadkami pogromu Polaków na Wołyniu przez bandy UPA. Taki też tytuł książki - ,,WOŁYŃ. Epopeja polskich losów 1939 - 2013"



Biorąc pod uwagę, że część mojej rodziny żyła właśnie w pobliżu opisywanych działań wojennych miałam naprawdę wciągającą lekturę. Co prawda żaden z kuzynów nie został wymieniony w tych wspomnieniach ale  mieli bardzo podobne doświadczenia... 
Skąd to wiem? Takie opowieści przekazuje się w naszej rodzinie z ust do ust, jak w dawnych czasach. Dopóki  nie przeczytałam książki była to dla mnie jakaś fikcja, w życiu bym nie uwierzyła, że w XX wieku takie barbarzyństwo!
Książka dla czytelników o silnych nerwach, ale bardzo polecam! Trzeba znać naszą historię, szczególnie tę bolesną... 

2 komentarze:

  1. Oglądałam film i był dla ludzi o silnych nerwach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, przy książce też można przeżyć dramat!

      Usuń